sobota, 8 lutego 2014

#New Year Eve

Szybko, bardzo szybko zleciało. Nie tylko tutaj, ale ogólnie cały 2013 rok.
Jeszcze pamiętam, jak witałam 2013, jak zaczęłam szukać rodzinek,
jak z wielka radością kończyłam liceum, zdawałam mature, stresowałam się przed egzaminami ustnymi, jak odbierałam wyniki, jak znalazłam perfect family, jak odliczałam do wyjazdu, jak wygrzewałam się w Bułgarii i w końcu jak wsiadłam w samolot w Warszawie, jak wszystko zaczęło się tutaj w USA... zapamięta te niezwykłe momenty i też te gorsze, przez które przechodzi każda au pair. Minęło wszystko tak szybko, że aż boję się myśleć jak szybko minie mi rok tutaj, w zasadzie to już  tylko 7 miesięcy bo właśnie dzisiaj mija mi 5 mięsiąc w Stanach.




W 2014 czeka mnie kilka decyzji do podjęcia. To już za 3 miesiące będę musiała decydować czy chcę wracać do domu czy chcę przedłużać. Jeżeli zostać to na 6 czy 9 miesięcy, jeżeli nie to co dalej?
Kolejny gap year na pewno bo jak wrócę do domu w połowie września do na studia ciężko.
Praca w Anglii, dalsze zwiedzanie UK razem z Kinią, potem studia w UK, jeżeli tak to jakie?
Jeżeli studia w PL (raczej na pewno nie)  to co będę robić jak nie będę miała po nich pracy bo na pewno tak będzie. Wiem jedno, nie ważne kiedy wrócę do domu do Polski, pewne jest to, że czeka mnie większy szok kulturowy tam niż tutaj  w pierwszym miesiącu. Boje się tego strasznie.
Życie w stanach jest łatwiejsze, dużo łatwiejsze. Mówie to z perspektywy au pair  i amerykanów.
Jest mi tu dobrze, ale co za dużo bez przyjaciół i bez rodziny to nie zdrowo.
Tęskni się za wszystkim, nawet za ziemniakami i kotletami, za zwykłym bieganiem z Olą nawet :*

Nowy Rok świętowałam w Nowym Jorku na Times Square z Agatą, Olivią, Kasią i Martą. Podekscytowana byłam bardzo, ale zawiodłam się niestety. Myślałam, że bardziej zainwestują w nagłośnienie i będę mogła usłyszeć Macklemora czy też Miley Cyrus, ale nie słyszałam NIC.
Stałyśmy przy 57 i totalna cisza. Ponoć nawet przy 47 nie było nic słychać.
No ale być byłam. Po całym  odliczaniu i krzyczeniu wszyscy zaczęli się rozchodzić to my też.
Trafiłyśmy do Mc'a gdzie poznałysmy Brazylijczyka, który po kilku godzinach z nami nauczył się mówić 'ku.wa'.
Po kręceniu się po NYC, w Chappaqua byłam około 6 nad ranem. Marta wróciła do siebie na Long Island, a my spałyśmy u Olivki :D

Mam pewną listę 'to do' w 2014 roku, ale nie chcę jej opubliczniać. Mama i tata muszą żyć spokojnie na razie. :D :D :D

MAGICZNA COLA
AFTER PARTY


Kolejne posty:
1. Hotelowa przygoda i urodziny Olivii
2. Fotoleracje z wypadów do NYC
3. Mój schedule
4. Jakieś propozycje?

10 komentarzy:

  1. właśnie, jak wygląda Twój dzień, weekend.
    Jak planujesz czas dla siebie?

    OdpowiedzUsuń
  2. ''Mama i tata muszą żyć spokojnie na razie. :D :D :D'' hahah najlepsze xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Cekawe co ty masz tam na tej liście :D Tatuaż? Skok ze spadochronem? :DD
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie pogarszaj i tak swojej krytycznej sytuacji xd

    OdpowiedzUsuń
  5. tak tak, ja mam pytanie - jakie jest Twoje ulubione miejsce w NYC? Takie, które NIGDY się nie nudzi?

    Haha, już luty, a my przeglądamy sobie takie zdjęcia na Twoim profilu :D Jestem bardzo ciekawa, jaką decyzję podejmiesz - ale wydaje mi się, że bez względu na co się zdecydujesz, to będzie dobra decyzja, bo zakłada albo Stany albo UK.
    Nie, nie studiuj w PL. A jak już w PL, to naprawdę na czymś, co naprawdę chcesz. Nie zmuszaj się do niczego, bo się wykończysz zwłaszcza na polskim uniwerku :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ahhhh jak fajnie, że jakaś część już za Tobą ;D
    Już masz jakieś wspomnienia...
    Obym też mogła za rok napisać taką notkę ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czas leci masakrycznie szybko, to prawda. Jak sie ma co robic, to juz w ogole. Ja nie moge ogarnac, ze jestem tu juz ponad 100 dni. Naprawde nie wiem, kiedy to zlecialo. I zgadzam sie calkowicie z tym, ze zycie tutaj jest latwiejsze.

    OdpowiedzUsuń
  8. czas tak szybko zapier.ala ze szok, niemoge uwierzyc, ze juz tutaj 4 miesiace jestem ;o właściwie to zaraz stuknie 5 miesięcy ;x

    na pewno podejmiesz słuszną decyzję ;)
    myślę, że dla Ciebie dobrym krokiem byłoby przedłuzeie o 9 miesiecy, co byus w pazdzierniku rok pozniej mogla zcząć studia spokojnie ;:)
    kiski z San Francisco :D

    OdpowiedzUsuń